FC Basel - Lech Poznań / fot. Patryk Pindral

W czwartek Lech Poznań zagra na wyjeździe z FC Basel w drugim meczu fazy grupowej Ligi Europy. Dla obu zespołów będzie to trzeci pojedynek w tym sezonie, poprzednie dwa wygrali Szwajcarzy (3:1 przy Bułgarskiej, 1:0 na St. Jacob-Park). Jak będzie tym razem? Transmisja spotkania w TVP 2 od godziny 18.40.

Lech nadal nie jest w najlepszej formie. Chociaż nie przegrał dwóch ostatnich meczów to skromne zwycięstwo w Pucharze Polski z Ruchem Chorzów, a zwłaszcza remis przy Bułgarskiej z Górnikiem Zabrze nikogo nie usatysfakcjonowały. Największym problemem Kolejorza jest skuteczność piłkarzy. A bez niej trudno marzyć o jakimkolwiek dobrym rezultacie ze Szwajcarami, którzy już podczas pierwszego spotkania w eliminacjach Ligi Mistrzów w Poznaniu pokazali, co znaczy wykorzystywać swoje sytuacje.

Szwajcarski zespół opisywaliśmy już wcześniej dwukrotnie. Najpierw przy okazji dwumeczu w III rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów, a następnie po losowaniu grup Ligi Europy. Od tego czasu Basel rozegrało trzy ligowe mecze, jeden w krajowym pucharze i w europejskich rozgrywkach. Wygrało cztery z nich i doznało jednej, dość zaskakującej porażki. Najpierw piłkarze z Bazylei pokonali w lidze u siebie Sankt Gallen 2:1 po golach Matiasa Delgado i Marka Janko.

Następnie przyszedł czas na inaugurację Ligi Europy z Fiorentiną we Florencji. Podopieczni trenera Ursa Fischera to spotkanie również wygrali, mimo, że od 4. minuty przegrywali 0:1. Jednak w drugiej połowie potrafili odwrócić losy meczu i po bramkach Birkira Bjarnasona i Mohameda Elnenego pokonali Włochów. Następnie w rezerwowym składzie bez problemów pokonali w Pucharze Szwajcarii niże notowany Juventus Zurych 4:1. Dubletami popisali się Davide Calla i Delgado.

Basel chciało kontynuować zwycięską passę także w lidze, ale tym razem po emocjonującym meczu przegrało 3:4 na wyjeździe z Young Boys Berno. To pierwsza porażka rywali Lecha w Raiffeisen Super League w sezonie. Przez cały mecz musieli gonić wynik, co im się ostatecznie nie udało. Gole strzelali Breel Embolo (na 1:1), Marek Suchy (na 2:3) i Janko (na 3:4).

Jednak już trzy dni później, w ostatnią sobotę, sytuacja wróciła do normy. Na St. Jacob-Park gospodarze pokonali Lugano 3:1. Dwie bramki zdobył Luca Zuffi, a jedno trafienie dołożył Bjarnason. Basel jest zdecydowanym liderem tabeli, z sześcioma punktami przewagi nad drugim Grasshoppers Zurych. W grupie Ligi Europy również jest na pierwszym miejscu.

Sytuacja kadrowa w Lechu jest bardzo dobra, do zespołu powrócił po kontuzji Łukasz Trałka i wszyscy zawodnicy są zdrowi. Do meczowej osiemnastki po raz kolejny nie załapał się Denis Thomalla.

Dużo więcej problemów zdrowotnych jest w drużynie Basel. Z powodu kontuzji w czwartek nie zagrają Delgado, Behrang Safari, Daniel Hoegh, Adama Traore oraz Jean-Paul Boetius. Pod znakiem zapytania stoi występ Calli, który czeka na narodziny dziecka.

W poprzednim meczu obu zespołów, również w Szwajcarii lepsza była drużyna Basel, która wygrała po golu w 90. minucie Bjarnasona. Wcześniej Szwajcarzy przy Bułgarskiej wygrali 3:1, po bramkach Michaela Langa, Janko i Calli, dla lechitów trafił Thomalla.

Lechici w czwartek zagrają w specjalnych meczowych strojach w ramach akcji #KoszulkaNaBasel. Więcej o tym przedsięwzięciu pisaliśmy wcześniej. Transmisję ze spotkania ze Szwajcarami będzie można obejrzeć w TVP 2 od godziny 18.40

przypuszczalne składy

Basel: Tomas Vaclik – Philipp Degen, Walter Samuel, Marek Suchy, Michael Lang – Zdravko Kuzmanović, Mohamed Elneny – Yoichiro Kakitani, Luca Zuffi, Birkir Bjarnason – Marc Janko

nieobecni: Matias Delgado, Behrang Safari, Daniel Hoegh, Adama Traore, Jean-Paul Boetius (kontuzje)

niepewni: Davide Calla

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas – Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh – Gergö Lovrencsics, Darko Jevtić, Maciej Gajos – Dawid Kownacki

nieobecni: Denis Thomalla (poza kadrą meczową)

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz