Trenuje MMA już dobre 5 lat, ale dopiero od niedawna jego nazwisko dotarło do szerszej publiczności. Podopieczny trenera Edwina Raczyńskiego, reprezentant MMA Devil Poznań, Dominik Szalczyk specjalnie dla Echosportu.pl.

Dominik Szalczyk/ fot. Magdalena Dubert
Dominik Szalczyk/ fot. Magdalena Dubert

Magdalena Dubert: Gala Slugfest 6. Starcie z Bartkiem Gmerkiem, przegrana na punkty. Zabrakło czasu na odrobienie strat? A może to jednak przeciwnik był trochę lepszy i przegrana była zasłużona?

Dominik Szalczyk: Zabrakło szczęścia i zabrakło parteru. Zabrakło tej obrony. Stójkowo czułem się dobrze, kondycyjnie też widziałem, że jest lepiej. Było widać, że Bartek jest już po prostu zmęczony. Zdobył sobie punkty sprowadzeniami, których mi zabrakło.

Szukając informacji na temat Twojego pierwszego zawodowego występu w MMA znalazłam wiele sprzecznych informacji, które teraz musisz ostatecznie rozwiać. Dla wielu debiut w zawodowstwie zaliczyłeś w 2015 roku w Swarzędzu. Twoim przeciwnikiem był wtedy Franciszek Słupski. Dla innych była to Charytatywna Gala Sportów Walki w Jarocinie. Która w takim razie jest tym prawdziwym „pierwszym razem”? A może była jeszcze jakaś inna i tutaj zaskoczysz wszystkich…

Walka z Franciszkiem Słupskim była walką amatorską 3 x 3 min, także absolutnie nie, nie był to mój zawodowy debiut. Co do Jarocina, to nie wiem czy można ją w końcu uznać za zawodową. Walki zawodowe toczą się na dystansie 3 x 5 min, a tu były tylko dwie rundy. Także nazwijmy tę Galę w Jarocinie taką w połowie zawodową.

Czyli jesteś już zawodowcem, czy wciąż jeszcze amatorem, ale z doświadczeniem?

Takiego wyraźnego przejścia pomiędzy tym i tym w sumie nie ma. Tutaj różni się w sumie to, w czym zawodnik występuje na ringu. Amatorskie walki są w ochraniaczach na piszczele, zawodowe już nie.

Dominik Szalczyk vs. Bartosz Gmerek/ fot. Magdalena Dubert
Dominik Szalczyk vs. Bartosz Gmerek/ fot. Magdalena Dubert

A czy jakaś wyraźna różnica między amatorstwem i zawodowstwem jednak istnieje? Ilość i jakość treningów? Większa presja?

Ja takiej nie dostrzegam, nie wiem jak inni. Trenuje się tak samo, tyle samo, zawsze na 110%. Niezależnie czy walka, do której się przygotowuję, ma być walką amatorską czy zawodową. Potem też tyle samo czasu przeznaczam na odpoczynek i regenerację. Błędne koło.

A czy kiedy zaczynałeś trenować to robiłeś to rekreacyjnie i myśl o MMA na poważnie przyszła z czasem, czy od początku swojej przygody ze sportami walki myślałeś o sobie jako zawodowcu?

Plany o występach na zawodowych galach były ciągle od kiedy zacząłem trenować w MMA Devil. Chciałem się wbić w MMA, w zawodowstwo.

Dominik Szalczyk/ fot. Magdalena Dubert
Dominik Szalczyk/ fot. Magdalena Dubert

A jak u Ciebie jest z motywacją?

Nie mam kogoś takiego jak autorytet. Wiele osób stara się na kimś wzorować, ma jakieś swoje ideały, a ja po prostu idę na trening i robię swoje jak najlepiej. Jedyne co można uznać za motywację, to hasło którym się kieruję, że „jeżeli wpadłeś w błoto ryjem, to tym ryjem to błoto musisz pchać”…

Biorąc pod uwagę, na czym polegają sporty walki, to pytanie zabrzmi dziwnie, ale czy uważasz, tak jak wiele innych osób, że MMA, kickboxing, karate, i wiele innych to brutalne dyscypliny?

Cóż, to dziwne, ale nie. Wiadomo, że można tutaj ładnie oberwać, zalać się krwią czy połamać, ale tak samo połamać się może piłkarz, tak samo zalać krwią może się koszykarz. No dobra, oni nie obrywają tak jak my, to jedyna różnica. Ludzie, którzy nie siedzą w tej dyscyplinie myślą, że poza ringiem też jesteśmy tacy bojowo naładowani, co jest bardzo krzywdzące. Kiedy ja mam zły dzień, coś mi nie wychodzi w domu, w pracy, w życiu, idę na trening, poboksuję, pokopię w worek i przechodzi. My zostawiamy swoje frustrację na treningach. A przynajmniej większość z nas…

Zostawmy przeszłość, zostawmy teraźniejszość i spójrzmy w przyszłość. Czy wiesz już, gdzie wystąpisz w najbliższym czasie?

Słyszałem od trenera, że szykuje się walka w czerwcu, ale to nic pewnego, więc nie chcę na razie mówić o tym. Jest kilka propozycji, jest kontaktowanie się trenera z organizatorami, ale to wszystko to wciąż domysły. Jak wyjdzie to fajnie, jak nie to będę się maksymalnie przygotowywał do występu w Międzychodzie na GSW.

Czy widzisz siebie kiedyś jako sławnego i rozpoznawalnego? Czy widzisz Dominika Szalczyka na największych galach MMA w Polsce, a może nawet na świecie ?

Ciężko powiedzieć. Oczywiście dążę do tego, aby zajmować się MMA zawodowo i żeby tylko to było moim zajęciem na co dzień. Chciałbym uznać sporty walki za zawód, być brany pod uwagę przez organizatorów największych gal. Sława? Nie myślę o tym, ale pewnie jest ona nieunikniona, kiedy występuje się podczas największych wydarzeń w kraju.

Dominik Szalczyk na Slugfest 6/fot. Magdalena Dubert
Dominik Szalczyk na Slugfest 6/fot. Magdalena Dubert

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz