Zaur Sadajew (Lech Poznań) - fot. Irek Pindral

Zaur Sadajew zdecydował, że nie zagra już w Lechu Poznań. W niedzielę poprzez wpis na portalu społecznościowym Instagram pożegnał się z zespołem i kibicami Kolejorza. To koniec sagi transferowej z udziałem napastnika.

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Macierzysty klub Sadajewa Terek Grozny był skłonny go ponownie wypożyczyć do Lecha o czym informowaliśmy. W Poznaniu chciał go trener Maciej Skorża i kibice, którzy jeszcze podczas mistrzowskiej fety głośno skandowali „zostań z nami”. Teraz już jednak wiadomo, że tak się nie stanie.

W niedzielę wieczorem na swoim oficjalnym koncie Czeczen zamieścił filmik z dekoracji po zdobyciu mistrzostwa Polski przez Lecha i dodał wpis nie pozostawiający wątpliwości:

„Chciałbym podziękować wszystkim kibicom, kierownictwu klubu, trenerom i kolegom z drużyny za te wspaniałe chwile, które mogłem spędzić razem z Wami. Na zawsze zostaniecie w moim sercu! Mistrz jest tylko jeden!!!”

(źródło: Sadajew żegna się z Lechem)

Strata Sadajewa jest dużym problemem dla trenera Skorży, który nie ukrywał, że liczy na Czeczena w kontekście nowego ligowego sezonu, a także walki o Ligę Mistrzów, cytowany przez portal poznan.sport.pl. – Bardzo chciałbym, żeby Zaur wrócił do nas, ale wiem, że to już jest praktycznie nierealne. Zaur podjął inną decyzję. Dopóki nie zostanie ogłoszone, że podpisał kontrakt w innym klubie, to jest jakiś procent nadziei, ale wiem, że intensywnie rozmawia z agentami i klubami na rynku rosyjskim, więc musimy się pogodzić z tym, że już go z nami nie będzie – Przeszkodą nie do pogodzenia dla piłkarza była odległość od domu i brak najbliższych. Z kolei na przeprowadzkę do Poznania nie zgodziła się mama zawodnika. – U niego odległość do domu okazała się kluczowa. Nie pieniądze, nie poziom sportowy, ale to, żeby być blisko domu, rodziny. Musimy to uszanować.

Kończy się zatem saga z udziałem Sadajewa, niestety bez happy endu. Piłkarza, który w niecały rok pod okiem Skorży zmienił się nie do poznania. Przychodził z łatką brutala mającego problemy z psychiką, a skończył jako bohater kibiców Lecha. Jego walka o każdy centymetr boiska, nieustępliwość i gotowość do poświęceń dla barw klubu zostały docenione przez fanów, którzy takich zawodników po prostu szanują i uwielbiają. I potrafią wybaczyć nawet brak skuteczności. Teraz będą musieli znaleźć nowego bohatera. A może wykreuje się on sam…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments