Warriors Lubin i Kozły Poznań B. zmierzyły się ze sobą dwukrotnie. Najpierw w ostatnim meczu grupowym,  później w starciu o pierwsze miejsce. Nikomu nie trzeba mówić, że ten drugi pojedynek był zdecydowanie ważniejszy i to wówczas trenerzy obu stron rzuciły wszystkie swoje siły. Gra toczyła się bowiem o lepszą pozycję wyjściową na kolejnym etapie rozgrywek.

 Kozły Poznań B  wygrały oba mecz z Warrions Lublin, 18:12 w pierwszym oraz 18:0 w drugim. Tym samym poznaniacy zakończyli fazę grupową na pierwszym miejscu.

– Czy zależy nam na pierwszym miejscu? I tak i nie. Chcemy je zająć, żeby uniknąć trudniejszego rywala w ćwierćfinałach, ale chłopacy wykonali już swoje zadanie. Celem minimum było wyjście z grupy i chłopacy zrobili to, na dodatek jako pierwsi w całym PLFA 8. Jesteśmy zadowoleni. Pierwszy mecz będziemy grali z tym samym rywalem, co starcie o pierwsze miejsce, czyli z Warriors. Pierwsze spotkanie pewnie potraktujemy luźniej, a drugie będzie wisienką na torcie. Przed drużyną nie stawiamy kolejnego celu, nie będziemy strofować zawodników. Kibicujemy, chcemy dojść do samego finału i zdobyć w końcu medal. Kiedyś nam się udało wejść do finału i zajęliśmy najgorsze, czwarte miejsce. Niektórzy zawodnicy chętnie zawiesiliby medal na swoich szyjach – przyznał Bartosz Wika, menedżer Kozłów Poznań B. 

Informacja PLFA Marcin Malinowski/zdjęcia Elżbieta Skowron.

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments