Nr 1. Turnieju Casper Ruud odpada z dalszych gier.

Kamil Majchrzak nie sprostał Guido Andreozziemu, turniejowej „szóstce”, przegrywając 4:6, 7:5, 0:6. Rywalem Argentyńczyka w ćwierćfinale będzie Zdenek Kolar.

Mecze singlowe środy.

A.Pavlasek(CZE) – P.Kristin(SER) 6:1, 6:0
M.Klestelboim(ARG) – R.Ramirez Hidalgo(HISZ) 3:6, 2:6
C.Ruud(NOR) – Z.Kolar(CZE) 6:7, 4:6
K.Majchrzak(POL) – G.Andreozzi(ARG) 4:6, 7:5, 0:6

Mecze deblowe.

N.Balaji(IND)/N.Prashanth(IND) – R.Junaid(AUS)/I.Zelenay(SKV) 4:6, 4:6
T.Bednarek(POL)/G.Oliveira((POR) – V.Cornea(ROM)/K.Drzewiecki(POL) 6:2, 6:4

Jerzy Janowicz przerwę w turnieju przeznaczył dla mediów. Najlepszy polski tenisista ze spokojem podchodzi do kolejnych meczów na Poznań Open. Chciałby wygrać, ale nie jest to dla niego sprawa życia i śmierci.

Przegrana to rzecz normalna. Każdy chce wygrać i nie tylko ja przyjechałem tutaj po punkty. Jeżeli przegram, to trudno. Nie powieszę się, ani nie potnę z tego powodu. Interesuje mnie tylko i wyłącznie zwycięstwo, jak w każdym turnieju. Jeśli się nie uda, to nie będziecie mnie jednak odwiedzać na Powązkach – mówił Polak.

W czwartek zmierzy się z Goncalo Oliveirą.

– Nie mam pojęcia o tym chłopaku. Jak mam być szczery, to za bardzo nie przeglądałem drabinki. Tak naprawdę Andrzej Kapaś mnie poinformował o moim przeciwniku z pierwszej rundy. Jeśli gram dobrze, to jestem trudnym rywalem do pokonania, a gdy gram słabo to każdy może być zagrożeniem – opowiada Janowicz.

Na meczu Janowicza z pewnością ponownie pojawią się tłumy kibiców. We wtorkowym spotkaniu z Jaume Munarem na trybunach kortu centralnego było ponad dwa tysiące fanów. Jak Janowiczowi gra się w takich warunkach?

– Oczywiście nie gram za często w Polsce. Jeśli mogę spojrzeć na wszystkie turnieje, jakie zagrałem, to wszędzie był komplet publiczności. W Szczecinie ludzie stawali na stołach i krzesłach, aby oglądać mecz zza płotu. Wczoraj też był komplet, bo kibice siedzieli na schodach. Fajnie się gra przy takiej publiczności i to jest miłe.

Janowicz dzień wolnego w turnieju poświęcił nie tylko na konferencję, ale też na trening, aby jeszcze lepiej poczuć poznańską „mączkę”. Nie chciał jednak ćwiczyć na golęcińskich kortach, tylko wybrał inne miejsce. – Trenowałem gdzie indziej. W spokoju i w ukryciu w szopie – zakończył „Jerzyk” żartem, który nawiązywał do jego słynnej wypowiedzi sprzed kilku lat.

Informacja prasowa Poznań Open2017/zdjęcia własne redakcji.

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz