Zaur Sadajew (Lech Poznań) - fot. Irek Pindral

Lech Poznań nie potrafił wygrać na wyjeździe z Górnikiem Łęczna i tylko zremisował 1:1. Gola dla gospodarzy po atomowym uderzeniu strzelił Filip Rudik, wyrównał tuż przed przerwą z woleja Zaur Sadajew. To drugi remis z rzędu, który praktycznie zamyka Kolejorzowi drogę do pierwszego miejsca w tabeli po rundzie zasadniczej T-Mobile Ekstraklasy.

Tym razem trener Maciej Skorża nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Karola Linettego i Muhameda Keity oraz chorego Barry’ego Douglasa. Stąd po raz pierwszy od lutego w pierwszym składzie pojawił się Darko Jevtić, a także wrócił do niego Luis Henriquez.

Początek meczu był dość spokojny w wykonaniu obu zespołów. Optyczną przewagę miał Lech, ale pierwszą groźniejszą okazję stworzyli sobie łęcznianie. Po rzucie rożnym główkował Evaldas Razulis, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kolejną sytuację gospodarze już wykorzystali.

W 22. minucie Górnik wykonywał kolejny korner, futbolówkę wybił przed pole karne Paulus Arajuuri. Ta spadła jednak pod nogi nadbiegającego Filipa Rudika, który z pierwszej piłki oddał atomowy strzał. Zasłonięty Maciej Gostomski nie miał szans na interwencję.

Po stracie gola lechici zaczęli grać odważniej i ofensywniej. W 27. minucie próbował z rzutu wolnego Jevtić, ale Sergiusz Prusak efektowną paradą wybił piłkę na rzut rożny. W końcówce pierwszej połowy poznaniacy mieli dwie dobre okazje do strzelenia gola. Najpierw świetnym rajdem w pole karne popisał się Dawid Kownacki, lecz zakończył go niecelnym uderzeniem. Kolejną szansę Kolejorz jednak już wykorzystał.

Gergö Lovrencsics dośrodkował z rzutu rożnego prosto na nogę Zaura Sadajewa, który z woleja trafił do siatki. Sędzia Tomasz Musiał chwilę później zakończył pierwszą połowę.

W drugiej części spotkania obraz gry niewiele się zmienił. Lechici próbowali konstruować akcje ofensywne, a gospodarze skupili się na obronie, przeszkadzaniu rywalom i strzałach z dystansu. To łęcznianie mieli też w 62. minucie stuprocentową okazję na gola. Fiodor Cernych znalazł się sam na sam z Gostomskim, ale bramkarz Lecha zdołał obronić jego uderzenie.

Mimo, że poznaniacy zapowiadali przed meczem walkę o trzy punkty na boisku nie było tego widać. Brakowało przede wszystkim ambicji i woli walki, w akcjach Lecha dominowała nieporadność i niedokładność. Gospodarze skutecznie grali w defensywie i odcinali zawodników Kolejorza od podań. Dopiero w doliczonym czasie gry nieco więcej miejsca przed polem karnym miał Kasper Hämäläinen i strzelił na bramkę Prusaka. To uderzenie przeleciało jednak nad poprzeczką.

Lech zremisował drugi mecz z rzędu praktycznie przekreślając swoje szanse na zajęcie pierwszego miejsca w tabeli T-Mobile Ekstraklasy po rundzie zasadniczej. W dodatku w kolejnym meczu ze Śląskiem Wrocław będzie musiał radzić sobie bez zawieszonych Darko Jevticia i Zaura Sadajewa, którzy dziś zarobili żółte kartki i muszą pauzować.

Górnik Łęczna – Lech Poznań 1:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Rudik (22.), 1:1 Sadajew (45.)

Górnik: Sergiusz Prusak – Łukasz Mierzejewski, Lukas Bielak, Tomislav Bożić (46. Veljko Nikitović), Patrik Mraz – Maciej Szmatiuk, Tomasz Nowak – Grzegorz Bonin, Filip Rudik (75. Filip Burkhardt), Fiodor Cernych – Evaldas Razulis (71. Shpetim Hasani)

Lech: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Luis Henriquez – Łukasz Trałka, Darko Jevtić – Gergö Lovrencsics (63. Dariusz Formella), Kasper Hämäläinen, Dawid Kownacki – Zaur Sadajew (77. Vojo Ubiparip)

Żółte kartki: Fiodor Cernych, Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Tomasz Nowak – Zaur Sadajew, Darko Jevtić

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz