Nenad Bjelica, trener Lecha Poznań / fot. Irek Pindral

– Z pewnością cieszy mnie to, że mamy jeszcze miesiąc do rewanżu. Wisła w tym momencie jest w bardzo dobrej formie, zobaczymy czy będzie w takiej za miesiąc. My możemy zagrać tylko lepiej niż dzisiaj – powiedział po meczu z Wisłą Kraków trener Lecha Poznań Nenad Bjelica.

Szkoleniowiec gospodarzy nie był zadowolony z poziomu widowiska. O ile nie mógł mieć większych pretensji do gry zespołu w defensywie, to już gra z przodu wyglądała słabo. – To nie był wielki mecz. Trochę się zaczęło więcej ruchu w drugiej połowie, kiedy Wisła zdobyła bramkę, druga połowa w naszym wykonaniu była dużo lepsza. W naszej grze w pierwszej połowie było za mało ruchu, byliśmy zbyt powolni przy konstruowaniu akcji. Jeżeli chodzi o defensywę to nie daliśmy przeciwnikowi stworzyć wielu szans, mieli jedną szansę i ją wykorzystali. Rozwiązanie tej sytuacji, w jakiej teraz jesteśmy to solidna praca i bezwzględna wola osiągania sukcesów.

Trener zwrócił uwagę na postawę piłkarzy, którzy ostatnio grali mniej. Żaden z nich go nie zawiódł, a z kolei Dawid Kownacki wchodząc z ławki rezerwowych strzelił gola na wagę remisu. – Szczególnie ciesze się z gry zawodników, którzy od dawna nie występowali w meczach w pierwszej jedenastce, Wilusza i Arajuuriego, zwłaszcza, że Maciej nie grał na swojej pozycji. To samo można powiedzieć o Trałce i Majewskim. Oczywiście muszę też wspomnieć o Kownackim, który zdobył bramkę, wprowadził dużo ruchu i pozostawił nas w grze w Pucharze Polski.

Lech w tym momencie sezonu gra słabo. Czy fakt, że rewanż został zaplanowany dopiero za miesiąc ma duże znaczenie dla Bjelicy? – Z pewnością cieszy mnie to, że mamy jeszcze miesiąc do rewanżu. Wisła w tym momencie jest w bardzo dobrej formie, zobaczymy czy będzie w takiej za miesiąc. My możemy zagrać tylko lepiej niż dzisiaj. Dla mnie dzisiejszy wynik jest pozytywny, daje mniej więcej równe szanse obu drużynom przed rewanżem. Tylko wysokie zwycięstwo 3:0, 4:0 mogłoby przesądzić losy tego dwumeczu.

Jakie Chorwat miał odczucia związane z pustym stadionem i brakiem kibiców? – Katastrofalne, spotkanie przy pustych trybunach jest smutne. Rozegrałem już jako trener trzysta meczów i pierwszy raz mi się taka sytuacja przytrafiła. Mam nadzieję, że awansujemy do finału i będziemy mogli liczyć na wsparcie kibiców w walce o puchar.

Sporo do życzenia zostawia także obecny stan murawy na INEA Stadionie. Trener uważa, że sprzyja ona bardziej drużynom broniącym się, a nie grającym ofensywnie jak Lech. – Stan murawy jest szczególnym utrudnieniem dla drużyny, która chce grać w piłkę, prezentować, tak jak nasza drużyna, kreatywny futbol. Sytuacja jest łatwiejsza dla drużyny grającej w obronie i zajmującej się głównie destrukcją.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz