Łukasz Trałka - fot. screen z LechTV

Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, ale bierzemy ten punkt i wracamy do Poznania. To niby jest tylko punkcik, ale ważny w aspekcie psychologicznym – mówił po wywalczonym w ostatniej minucie meczu remisie z Pogonią Szczecin Łukasz Trałka.

– Cały mecz goniliśmy, na samym początku straciliśmy bramkę. Sytuacje były po obu stronach, w pierwszej połowie mieliśmy klarowne okazje – kapitan Lecha Poznań mimo braku wygranej docenia fakt, że drużyna grała do końca i zremisowała mecz w dramatycznych okolicznościach – Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, ale z przebiegu meczu, kiedy zdobyliśmy bramkę w samej końcówce, bierzemy ten punkt i wracamy do Poznania. To niby jest tylko punkcik, ale ważny w aspekcie psychologicznym.

Lechowi ostatnio zawsze ciężko się grało z Portowcami. Nie inaczej było tym razem. Pomocnik Kolejorza potwierdza te słowa, ale ma też nadzieję, że w kolejnym meczu tych drużyn będzie lepiej. – Pogoń to nie jest przeciwnik, z którym łatwo i przyjemnie się gra. Zawsze nam dokuczają i tak było teraz. Mam nadzieję, że przy następnej okazji przełamiemy to i wygramy.

[divider]

Również Marcin Kamiński, mimo niezbyt korzystnego wyniku, starał się doszukiwać pozytywów, w tym że zespół nie poddał się do końca i nie przegrał meczu. – Cały czas się nie poddawaliśmy, mimo tego, że na początku straciliśmy bramkę. Staraliśmy się odpowiedzieć, stworzyć sytuacje, może to nie wychodziło najlepiej, ale w przerwie sobie mówiliśmy, że jest jeszcze druga połowa i na pewno jeszcze będziemy mieli okazje. Była 92. minuta bodajże, strzelona bramka i wracamy z jednym punktem.

Nieczęsto się zdarza, by środkowy obrońca zdobył bramkę z akcji, a nie ze stałego fragmentu gry. A już bardzo rzadko stoper czyni to po kontrataku. Ta sztuka udała się Paulusowi Arajuuriemu. Jak wyczyn kolegi skomentował partner z defensywy? – To jest taki moment, że zdajemy sobie sprawę, iż zawodnicy ofensywni nie mają już siły, bo ciężko pracują cały mecz, do przodu i do tyłu. My może mamy mniej biegania i wtedy możemy wesprzeć chłopaków z przodu. Ja też nie ukrywam, mam czasem takie ciągoty, żeby iść do przodu. Paulus zachował się fantastycznie, poszedł do końca, dostał piłkę i strzelił.

Lechici pracowali na obozach przygotowawczych nad defensywą i stałymi fragmentami gry. Spotkanie z Pogonią pokazało jednak, że w tym aspekcie nadal są braki. – Poszła przebitka, Marcin Robak dostał tą piłką w głowę, on nawet jej nie uderzył. Musimy nad tym pracować, mimo, że na obozie było dużo zajęć poświęconych stałym fragmentom gry, to w tym meczu dwa razy po tym elemencie było groźnie. Raz padła bramka, raz było bardzo blisko.

źródło: lechtv

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz