fot. Irek Pindral

– Nie ma co ukrywać, teraz jest cięższy moment. Ale z takich chwil wychodzi się tylko zwycięstwami, one nas poniosą do góry – mówił po meczu z Koroną Kielce kapitan Lecha Poznań Łukasz Trałka.

Lech ostatnio gra mecze co trzy dni. Takie natężenie na pewno daje się we znaki piłkarzom, ale pomocnik uważa, że wygrana z Koroną była obowiązkiem Kolejorza, nawet przy tak napiętym terminarzu. – Natłok meczów i podróży powo­duje, że jeste­śmy zmę­czeni, zagra­li­śmy dzie­wiąty mecz w krót­kim czasu. Dużo chło­pa­ków grało w więk­szo­ści tych meczów. Czujemy to w nogach, ale to nie może być żadną wymówką. Z Koroną u siebie musimy wygrywać, niezależnie od natężenia meczów.

Trałka przyznaje, że drużyna nie ma kiedy potrenować, jest czas tylko na rozruch i trening przedmeczowy. Przy kilku nowych piłkarzach w zespole ciężko jest później o automatyzm i zrozumienie na boisku. – Nie ma czasu trenować, mecz, rozruch, trening przedmeczowy, znowu mecz i cały czas to samo. Mamy trochę nowych ludzi i mało treningów, żeby jakieś warianty i schematy przećwiczyć. Potem w spotkaniach brakuje zrozumienia, a przez to stwarzamy mniej okazji. Dziś stworzyliśmy chyba tylko jedną stuprocentową sytuację i nic więcej.

Kapitan przyznaje, że Lech przeżywa ciężkie chwile, ale żeby wyjść z dołka potrzebne są zwycięstwa. Przy takiej pladze kontuzji może być o nie ciężko, lecz jednocześnie jest to szansa dla piłkarzy, którzy grali ostatnio mniej. – Nie ma co ukrywać, teraz jest cięższy moment. Ale z takich chwil wychodzi się tylko zwycięstwami, one nas poniosą do góry. Nie możemy tylko analizować i rozmawiać o tym co jest, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę w jakim punkcie jesteśmy. Trochę nam przeszkadzają kontuzje, bo dziś wypadli Darko Jevtić, Szymek Pawłowski, Tamas Kadar, wcześniej Barry Douglas i Kasper Hämäläinen. Tych urazów podstawowych zawodników jest dużo, ale musimy ich teraz godnie zastąpić i wygrywać piłkarzami, którzy czekają na szanse.

Przed lechitami teraz spotkanie Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. Kiedy ostatnio te dwie drużyny mierzyły się w tych rozgrywkach górą byli pierwszoligowcy. – Z Olimpią Grudziądz nie mam dobrych wspomnień, wtedy odpadliśmy, teraz znowu na nich trafiliśmy, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy ich nie przeszli. Nie chcę się zrewanżować, chcę po prostu przejść do kolejnej rundy. Puchar Polski jest dla nas tak samo ważny jak dwumecz z Videotonem.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments