Lech Poznań odniósł piąte kolejne zwycięstwo tej wiosny. W Gdyni wygrał 4:1 z Arką, a gole dla Kolejorza strzelali Maciej Gajos, Darko Jevtić, Dawid Kownacki i Marcin Robak. Dzięki temu Kolejorz po piątkowych meczach objął fotel lidera i teraz czeka na odpowiedź rywali.

W Gdyni lechici musieli radzić sobie bez pauzujących za żółte kartki obrońców Tomasza Kędziory i Jana Bednarka oraz… trenera Nenada Bjelicy, który spotkanie musiał oglądać z trybun (kara za wyrzucenie z ławki rezerwowych w meczu z Lechią Gdańsk). Drużyną dyrygował asystent Chorwata Rene Poms, a na prawej stronie defensywy od początku zagrał niemalże debiutant Marcin Wasielewski.

Już pierwsze sekundy pokazały kto w tym spotkaniu będzie rządził na boisku. Poznaniacy przeprowadzili szybką akcję, w polu karnym znalazło się pięciu lechitów, jednak strzał Jevticia zdołał obronić Konrad Jałocha.

W 5. minucie bramkarz Arki był już jednak bezradny. Jevtić zagrał na skrzydło do Radosława Majewskiego, a ten niemal z linii końcowej zagrał w pole karne do wbiegającego Gajosa. Pomocnik ubiegł pilnującego go obrońcę i na wślizgu wepchnął piłkę do siatki.

Goście nadal atakowali i stwarzali zagrożenie pod bramką gdynian. W 17. minucie i zamieszaniu po rzucie rożnym futbolówkę wybijali obrońcy Arki, ta jednak trafiła pod nogi Jevticia. Szwajcar mijał rywali niczym slalomowe tyczki, by na końcu podeszwą buta przełożyć sobie piłkę na drugą nogę i strzelić po długim słupku. Fantastyczna akcja i piękna bramka skrzydłowego Kolejorza.

Gospodarze próbowali odgryźć się rywalowi, to oni częściej byli przy piłce, jednak brakowało wykończenia. Poznaniacy z kolei groźnie kontrowali. W 23. minucie Kownacki przeprowadził indywidualną akcję, lecz nieznacznie się pomylił przy jej finalizacji i posłał futbolówkę obok słupka.

Napastnik Lecha bardziej precyzyjny był tuż przed przerwą. Wtedy fantastycznym przerzutem z własnej połowy popisał się Maciej Wilusz, a popularny Kownaś przyjął podanie na klatkę piersiową i natychmiast uderzył w kierunku dalszego słupka. Precyzyjny strzał zaskoczył Jałochę, a Kolejorz schodził na przerwę z przewagą trzech goli.

W drugiej połowie nie mający już nic do stracenia gdynianie ruszyli do ataku, co przyniosło im powodzenie w 52. minucie. Wtedy to Rafał Siemaszko wykorzystał niezdecydowanie w szeregach obronnych gości i w sytuacji sam na sam pokonał Matusa Putnockiego. To była dopiero pierwsza stracona bramka przez Lecha w tym roku w Lotto Ekstraklasie.

Arka rozochocona golem nadal atakowała chcąc zdobyć kolejne bramki, ale defensywa Kolejorza zwarła szyki i nie pozwoliła już się więcej razy zaskoczyć. Poznaniacy zamknęli mecz w 79. minucie, kiedy z rzutu wolnego wrzucał piłkę w pole karne Mihai Radut, a Robak uprzedził Adama Marciniaka i głową umieścił piłkę w siatce.

Lech na wiosnę nadal jest niepokonany, odniósł kolejne przekonujące zwycięstwo, co pozwoliło mu, przynajmniej do sobotnich meczów, objąć fotel lidera. Czy go utrzyma po tej kolejce zależy od wyników Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok.

Arka Gdynia – Lech Poznań 1:4 (0:3)

Bramki: 0:1 Gajos (5.), 0:2 Jevtić (17.), 0:3 Kownacki (44.), 1:3 Siemaszko (52.), 1:4 Robak (79.)

Arka: Konrad Jałocha – Damian Zbozień, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Artur Marciniak – Yannick Sambea (77. Michał Nalepa), Dominik Hofbauer – Marcus Da Silva (74. Mioslav Bożok), Mateusz Szwoch (62. Przemysław Trytko), Dariusz Formella – Rafał Siemaszko

Lech: Matus Putnocky – Marcin Wasielewski, Lasse Nielsen, Maciej Wilusz, Volodymyr Kostevych – Łukasz Trałka, Maciej Gajos – Maciej Makuszewski (82. Szymon Pawłowski), Radosław Majewski(67. Mihai Radut), Darko Jevtić – Dawid Kownacki (76. Marcin Robak)

Żółte kartki: Krzysztof Sobieraj – Marcin Wasilewski

Widzów: 11 514

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz