Jan Urban - fot. Irek Pindral

– Wydaje mi się, że zrobiliśmy dziś wszystko, co było w naszej mocy, by osiągnąć dobry wynik. W niektórych sytuacjach zabrakło nam szczęścia, w niektórych trochę jakości, w takich meczach, w europejskich rozgrywkach takie sytuacje albo chociaż jedną z nich trzeba umieć wykorzystywać – powiedział po meczu z FC Basel trener Lecha Poznań Jan Urban.

Lech Poznań słabo rozpoczął czwartkowy mecz. Przez pierwsze minuty ciężko było mu wyjść z własnej połowy, a co dopiero zagrozić bramce przeciwnika. Z czasem jednak zaczął stwarzać sobie dobre okazje, ale brakowało skuteczności. Tego żałował szkoleniowiec. – Przez pierwsze trzydzieści minut zespół z Basel nas zdominował dość mocno, mieliśmy duże trudności z odzyskaniem piłki i skonstruowaniem jakiejkolwiek groźnej akcji. Ale z tej dominacji nie wynikało w końcu tak dużo, nie tworzyli bardzo dobrych sytuacji do zdobycia bramki. Sędzia mógł podyktować dla nas rzut karny na Darko Jevticiu, mieliśmy również sytuacje Tomka Kędziory gdzie źle uderzył, a mógł też dogrywać do kolegi, który był na czystej pozycji. Kolejna okazja Kownackiego, który zdecydował się na szukanie wykończenia, a mógł dogrywać do Jevticia, takie sytuacje trzeba wykorzystywać, widzieć, że partner jest na dogodnej pozycji doskonale ustawiony.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Lechici próbowali strzelić gola, ale nie potrafili wykorzystywać nawet sytuacji sam na sam z bramkarzem. Na domiar złego sami stracili gola. – W drugiej połowie gra była zdecydowanie bardziej wyrównana, byliśmy w stanie stworzyć sobie kilka naprawdę dobrych sytuacji, chociażby ta, w której Kownaś nie wykorzystał sytuacji praktycznie do pustej bramki, a za chwilę to my ją straciliśmy. Jeszcze poprzeczka Darko Jevticia z rzutu wolnego i sytuacja, w której Szymek Pawłowski znakomicie dograł do Kaspra Hämäläinena i mogliśmy wyrównać.

Trener Urban uważa, że jego zespół nie zasłużył na porażkę w meczu z Basel. Stworzył sobie kilka dobrych sytuacji pod bramką przeciwnika, ale zabrakło wykończenia. Szwajcarzy jako zespół zdecydowanie bardziej doświadczony w europejskich pucharach wykorzystał jedną ze swoich nielicznych okazji i wygrał mecz. – Wydaje mi się, że dzisiaj stworzyliśmy sobie kilka naprawdę dogodnych okazji, by tego spotkania nie przegrać. Natomiast trzeba przyznać, że szwajcarski zespół to znakomita drużyna, która bardzo dobrze operowała piłką na skróconym terenie, na dużym spokoju. Wydaje mi się, że zrobiliśmy dziś wszystko, co było w naszej mocy, by osiągnąć dobry wynik. W niektórych sytuacjach zabrakło nam szczęścia, w niektórych trochę jakości, w takich meczach, w europejskich rozgrywkach takie sytuacje albo chociaż jedną z nich trzeba umieć wykorzystywać. Kolejny mecz z Basel przegrany, ale na dzień dzisiejszy to dla nas za wysokie progi. Natomiast jeszcze raz podkreślę, że nie zasłużyliśmy na porażkę.

Od początku w ataku zagrał Dawid Kownacki, któremu w kilku sytuacjach zabrakło zimnej krwi i opanowania. Dlaczego w tak ważnym meczu szkoleniowiec nie zdecydował się  postawić na o wiele bardziej doświadczonego Kaspra Hämäläinena? – Wiemy, że za chwilę czeka nas ważne spotkanie ligowe, sytuacja z Kasprem nadal jest niejasna, mimo to chce go wykorzystywać, ale może nie w każdym meczu. Miał delikatne problemy z mięśniem, stad też taka decyzja. Nie ukrywam jednak, że takie europejskie doświadczenie dla naszego wychowanka to wielkie bogactwo.

Kolejorz zaprzepaścił szanse awansu przede wszystkim w spotkaniach z Belenenses, gdzie dwukrotnie bezbramkowo remisował. Nie uda się zagrać dalej w Europie, ale sytuacja zespołu w Ekstraklasie jest coraz lepsza, a to na pewno powód do zadowolenia. – Żeby walczyć o awans powinniśmy wygrywać z Belenenses, straciliśmy z nimi cztery punkty. W tak krótkim czasie nie było łatwo odbudować drużynę po tym co się stało na początku sezonu. Mimo wszystko parę punktów w Lidze Europy zdobyliśmy i odbiliśmy się od dna w polskiej lidze. Już jesteśmy w pierwszej ósemce, super sprawa, pod tym względem można tylko chwalić zawodników, że zdołali się podnieść. 

Lech przegrał wszystkie cztery spotkania w tym sezonie ze Szwajcarami, zdobywając zaledwie jedną bramkę w tych pojedynkach. Jak jest więc recepta na walkę z tym rywalem? – Na dzień dzisiejszy Basel jest na tyle lepszą drużyną, że wygrało cztery spotkania z nami. Dziś mimo, że nie przyjechali wszyscy najlepsi zawodnicy, to mogliśmy zobaczyć jak ta drużyna gra, może nie w swoim najlepszym składzie, ale to na pewno mogło się bardzo podobać. Ale jest to zespół, który dość często w ostatnich latach gra w Europie. Żeby Lech był lepszy musi pracować, dobrze trafić z transferami, a przede wszystkim zdobywać doświadczenie w europejskich pucharach co też nie będzie łatwą sprawą. Owszem w eliminacjach będziemy grali, natomiast niesamowicie ważną rzeczą byłoby granie co roku chociażby w grupie Ligi Europy, bo to podnosi jakość drużyny, indywidualne umiejętności zawodników, jak również daje większe możliwości finansowe klubowi, aby zbudować coraz silniejszą drużynę.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz