fot. Elżbieta Skowron
fot. Elżbieta Skowron
fot. Elżbieta Skowron

MKS Poznań przegrał na wyjeździe z Realem Astromalem Leszno 27:30.To już ósma porażka w jedenastu kolejkach, ale poznaniacy mimo olbrzymich problemów kadrowych kolejny raz pokazali, że są zespołem z charakterem.

W sobotnim meczu w kadrze drużyny ze stolicy Wielkopolski zabrakło z różnych przyczyn aż siedmiu podstawowych graczy. Na przekór losowi lepiej w mecz weszli właśnie goście. Po dwóch ładnych bramkach Antoniego Żochowskiego i kontrze Wojciecha Ledera podopieczni Domana Leitgebera prowadzili nawet 4:1. Po słabszym początku do głosu doszli miejscowi i na przerwę oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 12:11 dla Realu Astromal. Duża w tym zasługa doświadczonego Macieja Wieruckiego, który kolejny raz udowodnił, że jest prawdziwym liderem leszczyńskiej ekipy.

Po zmianie stron widowisko było dalej bardzo wyrównane. W 35. minucie poznaniacy otrzymali kolejny cios, bowiem Wojciech Leder ujrzał czerwony kartonik i musiał powędrować na ławkę rezerwowych. Przy kontuzji Damiana Komisarka i absencji Marka Kaczmarka ten leworęczny skrzydłowy był jedynym zawodnikiem MKS-u z ligowym doświadczeniem. Trener Doman Leitgeber po 2-minutowej karze do boju posłał 17-letniego wychowanka klubu Patryka Maćkowiaka.

Decyzja bardzo odważna, ale młody zawodnik spłacił kredyt zaufania grając bez kompleksów i rzucając pierwszą bramką w I lidze. Od 45. minuty miejscowi ponownie rozpoczęli budować swoją przewagę. Na 8 minut przed końcem wynosiła ona cztery bramki. Poznański zespół już kilkukrotnie pokazał, że walczy w każdym meczu do końca.

Po kilku błędach leszczynian wymuszonych dobrą grą gości poznaniacy szybko odzyskali wiarę w końcowy sukces, a bardzo skutecznie egzekwowane przez dobrze grającego w tym meczu Macieja Tokaja dało przyjezdnym remis 26:26. I gdy wydawało się, że losy meczu się odwrócą powrócił koszmar z przeszłości. Miejscowi mieli dwie kary i grając 4 na 6 rzucili rywalom aż trzy bramki tracąc tylko jedną. Dwie z nich zdobył Michał Przekwas, jedną Damian Krystkowiak i jasnym się stało, że dwa punkty zostaną w Lesznie. Poznaniacy, mimo bardzo ambitnej postawy, kolejny raz przegrali mecz w samej końcówce.

– Na taki stan rzeczy składa się wiele czynników. Na pewno najtrudniejsza jest sytuacja kadrowa, bo grając bez siedmiu podstawowych zawodników trudno utrzymać równy poziom przez cały mecz. Piłka ręczna to bardzo dynamiczny sport i bez żadnej zmiany nie da się grać godziny bez błędów. Po drugie kolejny raz przegrywamy fragmenty, gdy gramy w przewadze. To jest nasza pięta achillesowa i mimo ciągłych starań nie możemy tego poprawić. Kolejny element, w który raczej przegrywamy, to doświadczenie ligowe pozostałych zespołów. Mamy bardzo ambitny, ale młody zespół i naturalnym jest, że w meczach z tak doświadczonymi zespołami jak Warmia Olsztyn, Real Astromal Leszno czy Piotrkowianin tego boiskowego ogrania po prostu brakuje. Może to trochę irracjonalne, ale jest też kilka pozytywów. Najważniejszym jest ten, że zespół mimo wielu przeszkód zarówno kadrowych jak i organizacyjnych  nie poddaje się i w każdym meczu nawiązuje wyrównaną walkę z dużo stabilniejszymi pod względem kadrowym i finansowym zespołami. Po drugie mnie jako trenera cieszy progres Antka Żochowskiego i Maćka Tokaja. Początek sezonu obaj mieli raczej nieudany, ale ciężko pracowali i od kilku meczów pokazują, że potrafią fajnie grać i czerpać radość z tego, co robią. Po trzecie wprowadziliśmy do I ligi kolejnego wychowanka, który mimo trudnej sytuacji i wymagającego rywala poradził sobie całkiem nieźle. Myślę tu oczywiście o Patryku Maćkowiaku, ale w zespole juniorów jest jeszcze kilku graczy branych pod uwagę przy ustalaniu składu na kolejne mecze. Nasza sytuacja nie jest różowa i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Do końca pierwszej rundy nikt poza Danielem Bartłomiejczykiem do zespołu już nie dołączy. O punkty do końca roku będzie bardzo ciężko, ale na tyle ile znam swój zespół mogę powiedzieć, że tanio skóry nie sprzedamy – powiedział po meczu trener Doman Leitgeber.

W dwóch ostatnich meczach pierwszej rundy MKS podejmie jeszcze Wolsztyniaka Wolsztyn i na wyjeździe zmierzy się z Sokołem Kościerzyna.

MKS Real-Astromal Leszno – MKS Poznań 30: 27 (12:11)

MKS: D. Zarzycki, B. Aleksandrowicz – M. Tokaj 10 (6/6), A. Żochowski 4, J. Kasperczak, B. Przedpełski po 3, K. Kaczmarek i K. Wach po 2, W. Leder, P. Maćkowiak i R. Niedzielski po 1, J. Pochopień, Ł. Niedzielak, J. Perri.

źródło: mks.poznan.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz