fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Już w niedzielę w T-Mobile Ekstraklasie dojdzie do hitowego pojedynku określanego mianem „Derbów Polski”. Lech Poznań podejmie u siebie Legię Warszawa. Jeśli Kolejorz myśli jeszcze o zdetronizowaniu aktualnego mistrza Polski powinien ten mecz wygrać.

Poznaniacy tydzień temu doznali pierwszej porażki w rundzie wiosennej ulegając Zawiszy Bydgoszcz 0:1. Ten wynik sprawił, że Lech znowu spadł na 3. miejsce w tabeli ze stratą sześciu punktów do liderującej Legii Warszawa. W przypadku porażki z Legią strata, nawet po podziale punktów, może okazać się nie do odrobienia. Jeśli jednak Kolejorz wygra walka może rozpocząć się na nowo.

Atutem Lecha na pewne będzie własne boisko. Tutaj w tym sezonie przegrał tylko raz, jeszcze za kadencji trenera Mariusza Rumaka, z Wisłą Kraków 2:3. Poza tym odniósł siedem zwycięstw i zanotował trzy remisy. Do walki lechitów zagrzewać będą też pełne trybuny, od dawna nie ma już biletów na to spotkanie. Warto jednak pamiętać, że Legia dobrze radzi sobie na wyjazdach. Co prawda czterokrotnie przegrała, ale wygrała aż siedmiokrotnie i raz zremisowała.

W tym sezonie w pierwszym spotkaniu tych drużyn przy Łazienkowskiej padł remis 2:2. Jednak to goście z Poznania byli bliżej zwycięstwa, do 75. minuty prowadzili dwoma bramkami po golach Dariusza Formelli i Marcina Kamińskiego. Jednak gospodarze w końcówce zdołali odrobić straty po szczęśliwym „centrostrzale” Tomasza Brzyskiego i trafieniu w ostatnich minutach Dossy Juniora. W ostatnim meczu tych drużyn w stolicy Wielkopolski, niemal półtora roku temu, również padł remis, ale 1:1. Wtedy warszawianie wyszli na prowadzenie po golu Tomasza Jodłowca, lecz dość szybko wyrównał Gergö Lovrencsics.

Legioniści słabo zaczęli rundę wiosenną sensacyjnie przegrywając u siebie z Jagiellonią Białystok 1:3, a później remisując w Kielcach z Koroną 0:0. Później jednak nastąpiło przebudzenie zespołu i wygrane z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0 i Śląskiem Wrocław 3:1. Ale w ostatniej kolejce, w meczu z Wisłą Kraków warszawianie tylko zremisowali 2:2, a za drugim razem odrobili straty dopiero w 90. minucie.

W zespole Lecha nadal nie może grać Darko Jevtić. Jego problemy z kręgosłupem nie ustępują, co gorsza żaden z lekarzy tak naprawdę nie potrafi postawić diagnozy i nie wiadomo kiedy Szwajcar wróci na boisko. Niepewny jest występ w niedzielę Szymona Pawłowskiego, który narzeka na uraz stawu skokowego. Z tego powodu nie brał udziału we wszystkich treningach w tym tygodniu i nie zagrał w meczu ze Zniczem Pruszków. Po pauzie za żółte kartki wróci do składu kapitan Łukasz Trałka.

W zespole Legii jedynym nieobecnym piłkarzem będzie Dossa Junior, który narzeka na uraz łydki.

Przypuszczalne składy:

Lech: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas – Łukasz Trałka, Karol Linetty – Gergö Lovrencsics, Kasper Hämäläinen, Szymon Pawłowski/Dariusz Formella – Zaur Sadajew

nieobecni: Darko Jevtić (kontuzja)

niepewni: Szymon Pawłowski (kontuzja), Maciej Wilusz, Szymon Drewniak, Jakub Serafin, David Holman, Krystian Sanocki, Niklas Zulciak (w sobotę zagrali w rezerwach)

Legia: Dušan Kuciak – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski – Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec – Michał Żyro, Ondrej Duda, Michał Kucharczyk – Orlando Sa

nieobecni: Dossa Junior (kontuzja)

Zobacz również konferencję prasową trenera Macieja Skorży oraz piłkarzy Łukasza Trałki i Marcina Kamińskiego przed meczem z Legią Warszawa:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments