fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Lech Poznań zrewanżował się Wiśle Kraków za porażkę przy Bułgarskiej i pokonał ją na wyjeździe 2:1. Kolejorz przegrywał po pierwszej połowie, jednak w drugiej części gry udowodnił swoją wyższość. To pierwsze wyjazdowe zwycięstwo za kadencji trenera Macieja Skorży.

Przed hitowym spotkaniem z Wisłą Kraków szkoleniowcowi poznaniaków nie brakowało kłopotów kadrowych. Do od dawna kontuzjowanego Vojo Ubiparipa w tygodniu dołączyli Dawid Kownacki i Gergo Lovrencsics. Stąd obecność w składzie odkurzonego Dariusza Formelli. Z kolei udało się postawić na nogi Karola Linettego, który wrócił do podstawowej jedenastki.

Na początku meczu oba zespoły wzajemnie się badały. Pierwsi zaatakowali gospodarze i od razu była to skuteczna akcja. Na skrzydle Formellę ograł Maciej Sadlok i dośrodkował w pole karne. Nikt nie przeciął piłki, ale akcję zamykał jeszcze Emanuel Sarki, który dograł do Łukasza Burligi. Obrońca Wisły mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans na interwencję Jasminowi Buriciowi.

Lechici juz po chwili mogli wyrównać, lecz Formella będąc sam na sam z Michałem Buchalikiem źle uderzył futbolówkę i ta przeleciała nad poprzeczką. Kilka minut później po świetnym dograniu Szymona Pawłowskiego do Tomasza Kędziory defensora gości w ostatniej chwili uprzedził Wilde-Donald Guerrier.

Później gra się wyrównała, chociaż optycznie lepszym zespołem był Lech. Niewiele jednak z tego wynikało. Dopiero w 38. minucie poznaniacy przeprowadzili groźniejszą akcję, po kilku szybkich podaniach piłka trafiła przed pole karne do Pawłowskiego, ale jego mocny strzał odbił Buchalik, a potem sytuację wyjaśnili obrońcy Wisły. Do przerwy kibice nie obejrzeli już więcej ciekawszych akcji i do przerwy to gospodarze prowadzili.

Kolejorz chcąc myśleć o punktach musiał zaatakować w drugiej połowie. W 54. minucie lechici przeprowadzili świetną akcję, najpierw na skrzydle pociągnął z piłką Pawłowski i dograł do Linettego, ten zwodem zgubił obrońcę i wycofał futbolówkę na środek pola karnego, a tam przytomnie zachował się Kędziora i pewnie trafił do siatki.

Poznaniacy chcieli pójść za ciosem i mieli kolejne dogodne okazje na strzelenie gola, ale mocne uderzenia Darko Jevticia zatrzymywał Buchalik. Sytuacja Wisły skomplikowała się w 60. minucie. Wtedy to za brutalny faul wyleciał z boiska Guerrier.

W 73. minucie Lech strzelił gola po kontrze, ale bramka nie została uznana, gdyż Zaur Sadajew był na pozycji spalonej. Wiślacy odpowiedzieli akcją, po której Semir Stilić nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Buriciem,. Goście nie odpuszczali. Po kolejnej kontrze doskonałą sytuację zmarnował Jevtić, posyłając piłkę ponad poprzeczką.

Ataki Kolejorza przyniosły skutek w 84. minucie. Świetną wrzutką w pole karne do Hamalainena ponad linią obrony gospodarzy popisał się Jevtić. Fin mógł strzelać, ale postanowił podawać do lepiej ustawionego Sadajewa, który szpicem buta umieścił piłkę w siatce.

Poznaniacy nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa i po raz pierwszy za kadencji trenera Skorży odnieśli wygraną na wyjeździe. W tym sezonie to dopiero drugi komplet punktów Kolejorza na obcym boisku.

Wisła Kraków – Lech Poznań 1:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Burliga (8.), 1:1 Kędziora (54.), 1:2 Sadajew (84.).

Wisła: Michał Buchalik- Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok – Dariusz Dudka – Emanuel Sarki (73. Mariusz Stępiński), Rafał Boguski, Semir Stilić, Wilde-Donald Guerrier – Paweł Brożek.

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora (70. Hubert Woląkiewicz), Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Luis Henriquez – Karol Linetty, Łukasz Trałka – Dariusz Formella (70. Zaur Sadajew), Darko Jevtić, Szymon Pawłowski (89. Barry Douglas) – Kasper Hamalainen.

Żółte kartki: Dariusz Dudka, Richard Guzmics, Emanuel Sarki – Karol Linetty, Łukasz Trałka, Zaur Sadajew.

Czerwona kartka: Wilde-Donald Guerrier (60. – brutalny faul).

Widzów: 17863.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz