Maciej Skorża - fot. Irek Pindral

– Bardzo bym chciał wystawiać wszystkich piłkarzy zawsze od pierwszej minuty, ale to jest niemożliwe. Nie wszyscy zawodnicy są w stanie się zregenerować w 48 godzin – mówił po meczu z Belenenses trener Lecha Poznań Maciej Skorża.

Szkoleniowiec powiedział, że drużyna z Portugalii niczym go nie zaskoczyła. Narzekał także na małą kreatywność swoich podopiecznych. – Dzisiejszy mecz nie był łatwy od samego początku. Widać było wszystko, czego się spodziewaliśmy i o czym rozmawialiśmy na wczorajszej przedmeczowej konferencji, że drużyna Belenenses szybko będzie chciała zdobyć bramkę, grali na nas pressingiem, agresywnie. Na szczęście nie byli zbyt wyraźni w ataku i spokojnie sobie radziliśmy z tymi pierwszymi minutami, a z czasem przejęliśmy inicjatywę. My natomiast kiedy zaczęliśmy śmielej atakować nie potrafiliśmy stworzyć odpowiedniej liczby sytuacji podbramkowych. Byliśmy za mało kreatywni z przodu, nasze akcje były zbyt czytelne, Belenenses sobie z nimi radziło. Mieliśmy grać sporo piłek w pole karne i za linię obrony, dlatego dziś od początku szybki Dawid Kownacki i Denis Thomalla. Jednak szczelny blok obrony przeciwnika nie pozwalał na zagrywanie zbyt dużo tego rodzaju piłek.

Po wprowadzeniu na boisko rezerwowych gra Lecha znacząco się poprawiła. Zauważył to także Skorża. – W drugiej połowie po dokonaniu zmian w ofensywie mieliśmy więcej do powiedzenia pod bramką przeciwnika, ale dobra gra bramkarza nie pozwoliła na zdobycie gola. Sami tez mieliśmy trochę szczęścia, po akcji Belenenses uratował nas słupek. Dopisujemy jeden punkt ale liczę na to, że w kolejnych meczach będziemy walczyć o zwycięstwo.

W pierwszej połowie kontuzji doznał kapitan Łukasz Trałka i po przerwie nie wybiegł już na murawę. Na razie nie wiadomo ile potrwa przerwa pomocnika. – Miałem plan dokonania takich zmian, ale jedna z nich była wymuszona. Łukasz Trałka ma kontuzję stawu skokowego, on na razie puchnie, dopiero rano będą badania.

Trener odniósł się także do kwestii zmian w składzie. Jak przyznał nie wszyscy z piłkarzy są w stanie grać co trzy dni. – Bardzo bym chciał wystawiać wszystkich piłkarzy zawsze od pierwszej minuty, ale to jest niemożliwe. Nie wszyscy zawodnicy są w stanie się zregenerować w 48 godzin. A teraz mamy za dwa dni mecz z Jagiellonią, potem znowu dwa dni i spotkanie z Ruchem Chorzów w Pucharze Polski i potem Górnik Zabrze. Nie mogę w każdym meczu wystawiać niektórych zawodników, którzy nie przepracowali pełnego okresu przygotowawczego, jak Kasper Hämäläinen czy Karol Linetty, bo nie daliby rady.

Czy patrząc na grę Lecha szkoleniowiec żałował, że nie może przeprowadzić większej liczby zmian w meczu? – Ja to odczucie miałem już przed spotkaniem wiedząc, że tak to może wyglądać. Ale nie można im odmówić ambicji, do końca się starali walczyć o zwycięstwo.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz