Lech Poznań - Wisła Kraków / fot. Patryk Pindral

Lech Poznań wygrał u siebie z Wisłą Kraków 2:1 w przedostatniej kolejce Lotto Ekstraklasy. Bramki zdobyli Radosław Majewski i Maciej Makuszewski dla gospodarzy oraz Rafał Boguski dla gości. W tabeli jednak nic się nie zmieniło, gdyż swoje mecze wygrały także Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok i Lechia Gdańsk.

Trener Nenad Bjelica w meczu z Wisłą na ławce rezerwowych zostawił Łukasza Trałkę, Mihaia Raduta i Marcina Robaka dając szansę od pierwszej minuty Abdulowi Azizowi Tettehowi, Darko Jevticiowi i Dawidowi Kownackiemu.

Kolejorz by przedłużyć swoje szanse na mistrzostwo Polski musiał spotkanie z krakowianami wygrać. Pierwsi groźną sytuację stworzyli jednak goście. Na bramkę Putnockiego uderzał Patryk Małecki, jednak Słowak z małymi problemami obronił ten strzał.

Odpowiedź lechitów była niemal natychmiastowa. O ile jeszcze pierwsza próba z dystansu Radosława Majewskiego nie była wielkim wyzwaniem dla Łukasza Załuski to po chwili bramkarz Wisły musiał już wyciągać piłkę z siatki. Szybka akcja zakończyła się podaniem Kownackiego w środku pola do rozgrywającego Kolejorza. Majewski podciągnął z futbolówką kilka metrów po czym mocno i precyzyjnie uderzył. Załuska nie miał szans obronić tego pocisku.

Poznaniacy rozochoceni prowadzeniem poszli za ciosem. Po nieco ponad dwudziestu minutach zdobyli drugą bramkę. Kownacki zagrywał ze środka boiska w kierunku wychodzącego na czystą pozycję Makuszewskiego, uczynił to jednak niecelnie. Piłka znalazła się pod nogami Arkadiusza Głowackiego. Obrońca Wisły chciał podać do Załuski, ale zagrał za krótko, co wykorzystał rozpędzony skrzydłowy Lecha, przejął futbolówkę, minął wychodzącego z bramki golkipera krakowian i po chwili skierował piłkę do pustej bramki.

Goście byli równorzędnym rywalem dla gospodarzy, a mimo to przegrywali już dwoma golami. Po chwili jednak udało im się zdobyć kontaktową bramkę po błędzie Putnockiego. Piłkę dalekim wykopem na połowę przeciwnika posłał Załuska, tam w asyście dwóch obrońców Kolejorza był jedynie Boguski. Niepotrzebnie jednak w tej akcji przed pole karne wyszedł golkiper Lecha, staranował Volodymyra Kostevycha, a pomocnik Wisły nie zmarnował okazji i posłał piłkę do opuszczonej przez Słowaka bramki.

Wiślacy w pierwszej połowie mogli doprowadzić jeszcze do wyrównania, lecz próba lobowania w wykonaniu Boguskiego była nieudana. Po przerwie tempo gry mocno zmalało, a poznaniacy wyglądali jakby chcieli minimalnym nakładem sił dowieźć korzystny wynik.

To mogło się zemścić w 73. minucie. Wisła miała rzut wolny tuż przed polem karnym, do piłki podszedł rezerwowy Semir Stilić i trafił w słupek. Gospodarze z czasem także zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką przeciwnika, jednak brakowało precyzji lub wykończenia.

W doliczonym czasie gry Boguski trafił jeszcze w słupek, a po chwili sędzia zakończył mecz i Lech mógł cieszyć się z trzech punktów. To zwycięstwo niewiele jednak zmieniło, gdyż wszystkie zespoły z czołówki wygrały swoje mecze. O losach mistrzowskiego tytułu i grze w europejskich pucharach zdecyduje więc ostatnia kolejka. Lech zagra w Białymstoku z Jagiellonią, a Legia w Warszawie z Lechią.

Lech Poznań – Wisła Kraków 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Majewski (9.), 2:0 Makuszewski (21.), 2:1 Boguski (27.)

Lech: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz (46. Lasse Nielsen), Volodymyr Kostevych – Abdul Aziz Tetteh, Maciej Gajos (58. Łukasz Trałka) – Maciej Makuszewski, Radosław Majewski, Darko Jevtić – Dawid Kownacki (75. Marcin Robak)

Wisła: Łukasz Załuska – Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Matija Spicić – Alan Uryga (63. Semir Stilić), Pol Llonch – Rafał Boguski, Petar Brlek, Patryk Małecki (68. Jakub Bartosz) – Zdenek Ondrasek (75. Paweł Brożek)

Żółte kartki: Matija Spicić, Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez

Widzów: 19 373

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz