Dawid Kownacki podczas spotkania z mediami / fot. Irek Pindral

Tomasz Kędziora i Dawid Kownacki w środę wzięli udział w spotkaniu z dziennikarzami. Opowiadali głównie o rozegranych w ostatnich dniach meczach młodzieżowej reprezentacji.

Młodzi piłkarze mogli mieć powody do zadowolenia po ostatnich spotkaniach kadry U-21. Najpierw pokonała ona rówieśników z Ukrainy 2:0, a następnie Czarnogóry 6:0. Kolejnym przeciwnikami będą Niemcy i Macedeończycy. Obecnie w reprezentacji młodzieżowej występuje aż czterech lechitów – Kędziora, Jan Bednarek, Dariusz Fomella i Kownacki. – Za miesiąc gramy spotkanie z Niemcami, myślę, że to nas trochę zweryfikuje, na jakim etapie jesteśmy przygotowań do tych mistrzostw. To będzie bardzo wymagający przeciwnik. Fajnie, że aż tylu chłopaków z Wielkopolski jeździ na tą kadrę, zasługujemy na to, gramy w Ekstraklasie w bardzo mocnym zespole, którym jest Lech Poznań.

Prawy obrońca Lecha jest kapitanem młodzieżowki, ale nie czuje się pewniakiem do występu w przyszłorocznych Mistrzostwach Europy do lat 21, które zostaną rozegrane w Polsce. – Ja zrobię wszystko, żeby tam pojechać, ale powołania to już kwestia trenera Dorny. Do czerwca jeszcze dużo czasu, teraz możemy dużo mówić, ale jeszcze tyle rzeczy może się wydarzyć, że nie jesteśmy tego w stanie przewidzieć.

W meczu z Macedonią z dobrej strony pokazali się zarówno Formella i Kownacki, którzy zdobywali bramki i notowali asysty. – Strzelili gole, asystowali przy trafieniach, to jest budujące, że nasi zawodnicy także w ofensywie potrafili dobrze zagrać, bo w ofensywie zagraliśmy dwa mecze na zero z tyłu. Teraz mamy następne mecze z Niemcami i Macedonią, to są naprawdę mocne zespoły.


Kownacki w meczu z Ukrainą wszedł z ławki rezerwowych i niczym się nie wyróżnił. Powetował to sobie w starciu z Czarnogórcami. Zagrał od pierwszej minuty, strzelił gola i zanotował dwie asysty. – To była moja pierwsza bramka od dłuższego czasu, na pewno poczułem się po tym lepiej. Z reprezentacji wyciągam tylko dobre rzeczy. Zagrałem dwa dobre mecze i chciałbym, żeby było tak zawsze. Wróciłem do klubu podbudowany i mam nadzieję, że będę mógł pomoc drużynie.

Co ciekawe, młody napastnik w tym meczu pełnił rolę ofensywnego pomocnika. Nie przeszkodziło mu to jednak zostać jednym z bohaterów spotkania. – W reprezentacji miałem inną rolę, grałem na pozycji numer dziesięć, ofensywnego pomocnika. Mieliśmy z przodu Mariusza Stępińskiego i to on miał odpowiadać za strzelanie goli, a ja się dobrze czuję w tej roli, kiedy mogę wyjść zza pleców napastnika i tak właśnie strzeliłem gola. Teraz muszę się pokazać na treningach i potwierdzić dobrą dyspozycję z reprezentacji.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz