fot. Irek Pindral

Lech Poznań skompromitował się w pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski i uległ drugoligowym Blękitnym Stargard Szczeciński 1:3. Kolejorz co prawda prowadził po pierwszej połowie, ale w drugiej części gry zapomniał jak się gra w piłkę, i stracił trzy gole. Rewanż przy Bułgarskiej 9 kwietnia.

Lech był zdecydowanym faworytem starcia z Błękitnymi, wszak obie drużyny dzieli różnica dwóch klas rozgrywkowych. Jednak nie można lekceważyć zespołu, który w ćwierćfinale wyeliminował Cracovię Kraków. Piłkarze Kolejorza jednak nie wzięli sobie do serca tamtych wyników. Ale po kolei.

Spotkanie było rozgrywane na otwartym stadionie w trudnych warunkach. Porywisty wiatr, opady deszczu, chwilami gradu, nie ułatwiały rozgrywania akcji, a piłka często wyczyniała przedziwne harce w powietrzu. Szybciej do takiej pogody zaadaptowali się lechici, którzy w 9. minucie objęli prowadzenie. Paulus Arajuuri dalekim przerzutem z własnej połowy uruchomił Zaura Sadajewa. Napastnik świetnie przyjął piłkę, ograł Macieja Liśkiewicza i skierował futbolówkę do siatki obok bezradnego Marka Ufnala.

Gospodarze nie zrazili się stratą gola i chcieli szybko wyrównać. Jednak ich próby zwykle były blokowane przez defensorów. Dobrą okazję miał Tamas Kadar, ale jego strzał z dystansu sparował Ufnal. Poznaniacy mogli też podwyższyć prowadzenie po akcji Dariusza Formelli, lecz jego dośrodkowania nie potrafili wykorzystać kolejno ani Dawid Kownacki ani Sadajew.

Poznaniacy po pierwszej połowie skromnie prowadzili, z kolei w drugiej części gry kompletnie zapomnieli jak się gra w piłkę. Gospodarze wyrównali w 54. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę próbował wybijać Sadajew, ale ta spadła prosto na nogę Tomasza Pustelnika, który pięknym półwolejem trafił pod poprzeczkę bramki Jasmina Buricia.

Lechici mogli chwilę później ponownie wyjść na prowadzenie, lecz po akcji Sadajewa prosto w Ufnala strzelił Kownacki. Dużo skuteczniejsi byli gospodarze. W 64. minucie ponownie do siatki trafił Pustelnik, który znowu po rzucie rożnym, ale tym razem głową pokonał Buricia. Przy tym stałym fragmencie po raz kolejny biernie zachowała się defensywa Kolejorza.

Goście popełniali coraz więcej prostych błędów i fauli, z kolei gospodarze wraz z upływem czasu grali coraz pewniej i swobodniej. W 84. minucie dobili poznaniaków. Znowu fatalna postawa obrony pozwoliła na przeprowadzenie skutecznej akcji Błękitnych, a gola mocnym strzałem przy słupku strzelił Łukasz Kosakiewicz.

Na domiar złego kolejny raz pokaz boiskowej głupoty zaprezentował Sadajew, który za przepychanki w polu karnym, zresztą nie pierwsze w tym meczu, został ukarany drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną. Osłabieni poznaniacy nie zdołali już zmniejszyć rozmiarów porażki i sensacja stała się faktem.

Piłkarze Lecha skompromitowali się na boisku drugoligowca. Z kolei zawodnikom Błękitnych należą się ogromne brawa i słowa uznania za pokonanie kolejnego przedstawiciela T-Mobile Ekstraklasy. Jeśli zagrają równie ambitnie w Poznaniu ich marzenia o finale na Stadionie Narodowym mogą się spełnić. Lechitom został rewanż, by uratować resztki honoru.

Błękitni Stargard Szczeciński – Lech Poznań 3:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Sadajew (9.), 1:1 Pustelnik (54.), 2:1 Pustelnik (64.). 3:1 Kosakiewicz (84.)

Błękitni: Marek Ufnal – Łukasz Kosakiewicz, Maciej Liśkiewicz, Tomasz Pustelnik, Ariel Wawszczyk – Wojciech Fadecki, Bartłomiej Poczobut, Piotr Wojtasiak (90. Andrzej Kotłowski), Robert Gajda (82. Sebastian Inczewski), Rafał Gutowski – Radosław Wiśniewski (71. Patryk Baranowski)

Lech: Jasmin Burić – Kebba Ceesay (64. Tomasz Kędziora), Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas – Karol Linetty (68. Szymon Drewniak), Tamas Kadar – Szymon Pawłowski (79. Vojo Ubiparip), Dawid Kownacki, Dariusz Formella – Zaur Sadajew

Czerwona kartka: Zaur Sadajew (86. – dwie żółte)

Żółte kartki: Łukasz Kosakiewicz, Robert Gajda, Marek Ufnal, Bartłomiej Poczobut – Marcin Kamiński, Karol Linetty, Zaur Sadajew

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments