Lech Poznań - Wisła Kraków / fot. Irek Pindral

Lech Poznań nie przybliżył się do półfinału Pucharu Polski. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym jedynie zremisował u siebie przy pustych trybunach z Wisłą Kraków 1:1. Gola dla gości strzelił Paweł Brożek, wyrównał Dawid Kownacki.

Tym razem trener Nenad Bjelica dał szansę gry od pierwszej minuty piłkarzom, którzy ostatnio grali mniej lub wcale. W tym gronie byli m.in. Jasmin Burić, Paulus Arajuuri, Maciej Wilusz czy Dariusz Formella.

O pierwszej połowie nie można powiedzieć za dużo dobrego. Długimi fragmentami na boisku wiało nudą, a zawodnicy prześcigali się w niedokładnych zagraniach. Na palcach jednej ręki można było policzyć ofensywne akcje w polu karnym przeciwnika, a piłkarze obu ekip szczęścia próbowali głównie w strzałach z dystansu.

W 9. minucie z rzutu wolnego uderzył Arkadiusz Głowacki, jednak prosto w ręce Buricia. Chwilę później odpowiedział z dystansu Radosław Majewski, lecz Łukasz Załuska również bez problemów złapał piłkę.

Najlepszą okazję na objęcie prowadzenia lechici mieli w 35. minucie. Po szybko rozegranym rzucie wolnym futbolówka trafiła do Marcina Robaka. Napastnik zaś podał do nadbiegającego Majewskiego, ten jednak zamiast mocno strzelić praktycznie podał piłkę do Załuski.

Ciężko i smutno było patrzeć na taką grę obu zespołów, podobnie jak na puste trybuny. o efekt kary za zachowanie kibiców Lecha podczas finału Pucharu Polski w zeszłym sezonie. Spotkanie, w którym po stadionie niosły się jedynie okrzyki piłkarzy i sztabów szkoleniowych bardziej przypominał atmosferę sparingu niż mecz o stawkę.

Zwiastunem większych emocji w drugiej części gry był jej początek. W 48. minucie Boban Jović wstrzelił piłkę w pole karne ze skrzydła, a Brożek mimo asysty dwóch obrońców Kolejorza ją dość szczęśliwie przyjął i pokonał z bliskiej odległości Buricia.

Lechici po stracie bramki nie rzucili się do huraganowych ataków i długo nie mogli zagrozić bramce gości. Po godzinie gry z dystansu próbował Formella, ale niecelnie. W 67. minucie dwójkową kombinację przeprowadzili dwaj Macieje – Gajos i Makuszewski, lecz strzał tego ostatniego został w ostatniej chwili zablokowany.

Wcześniej na boisku pojawił się Kownacki, który wprowadził sporo ożywienia w szeregach ofensywnych gospodarzy. To on po wrzutce Łukasz Trałki próbował sytuacyjnie uderzać głową, jednak futbolówka poleciała obok słupka.

Starania piłkarzy Kolejorza zostały nagrodzone w 78. minucie. Sprzed pola karnego strzelał Robak, piłkę do boku odbił Załuska, ale z dobitką zdążył Kownacki. Znajdował się jednak na pozycji spalonej i ten gol nie powinien zostać uznany.

Poznaniacy chcieli pójść za ciosem i chwilę później znowu problemy miał Załuska. Majewski uderzył z dystansu, a golkiper Wisły najpierw wypluł piłkę, by za chwilę rozpaczliwie wybić ją na rzut rożny. To była praktycznie ostatnia groźna akcja gospodarzy.

Lech tylko zremisował w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z Wisłą, a ten wynik w nieco lepszej sytuacji stawia krakowian. Kolejorz chcąc awansować będzie musiał w rewanżu strzelić co najmniej jednego gola i nie stracić więcej bramek niż sam zdobędzie. Na szczęście rewanż zostanie rozegrany dopiero za miesiąc. Może do tego czasu piłkarze trenera Bjelicy odnajdą formę.

Lech Poznań – Wisła Kraków 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Brożek (48.), 1:1 Kownacki (78.)

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Jan Bednarek, Maciej Wilusz – Łukasz Trałka, Maciej Gajos (76. Darko Jevtić) – Maciej Makuszewski, Radosław Majewski, Dariusz Formella (61. Dawid Kownacki) – Marcin Robak

Wisła: Łukasz Załuska – Boban Jović, Richard Guzmics, Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok – Krzysztof Mączyński, Denis Popović – Rafał Boguski (63. Petar Brlek), Paweł Brożek (90. Mateusz Zachara), Patryk Małecki – Zdenek Ondrasek (81. Tomasz Cywka)

Żółte kartki: Łukasz Trałka – Richard Guzmics, Maciej Sadlok

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Mecz bez udziału publiczności.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz